![]() |
||||||||||||||||||||
|
||||||||||||||||||||
|
[Historia Rasy] [Wygląd rasy] [Rodowód Gini] [Za i przeciw] [Goldenkowe tapety] |
||||||||||||||||||||
|
30 grudnia 2006 |
|
|
Spotkanie rodzinne w Bielsku Białej |
|
|
Witam po tak długiej przerwie. Ale teraz wszytko nadrobię w opowiadaniu. Najpierw były święta i wigilia gdzie wszystko tak pachniało, a żadnych z tych rzeczy nie miałam w miseczce. Ale od czasu do czasu ktoś pod stołem się litował ;-) Później prezenty, ile dostałam zabawek, smakołyków, nie wiedziałam czym się najpierw bawić. A jak przyszło do północy to byłam tak zmęczona, że zasnęłam twardym snem. No i nic nie powiedziałam ale obiecałam sobie, że w przyszłym roku, jak już będę duża to na pewno dotrwam i porozmawiam ze wszystkimi. Święta przeszły a mój żołądeczek nie wytrzymał. Rozchorowałam się bardzo, tak, że wylądowałam u weta. Dostałam leki, i moi Państwo martwili się bardzo, bo mieliśmy pojechać w góry. Wszystko jednak skończyło się dobrze, odespałam noc sensacji żołądkowych i już nazajutrz wszystko było w porządku. Więc ruszyliśmy w podróż na pierwszy mój wyjazd. Pojechaliśmy do Zarzecza, gdzie spędziliśmy sylwestra, i pojechaliśmy do Bielska na spotkanie goldenkowe, niestety byłam tylko ja, mój braciszek Atos i mamusia, później dołączyła do nas Vicky. Było superowo, był śnieg, i lotnisko tylko dla nas i co się działo ;-) Szaleństwo, podgryzanie, bieganie, karmionko pysznymi smakołykami, a rąk do karmienia było bardzo dużo. Szczególnie od Daniela, który właściwie przez cały czas mnie dokarmiał :-) Mam nadzieję, że dojdzie kiedyś do spotkania w większym gronie, wtedy to będzie super. Przed sylwestrem moi Państwo mnie tak wybiegali, że przed północą to spałam jak zabita, nie przeszkadzało mi nic. Ale o północy wszyscy składali sobie życzenia i popijali szampana, mi się też troszkę dostało, a jak smakowało :-) Na drugi dzień wróciliśmy do domciu, jednak w domciu najlepiej. I następnego dnia spotkałam się z Bazylem po tak długiej przerwie. Nie mogliśmy się sobą nacieszyć. I troszkę nawyrabialiśmy, i teraz w dwójkę biegamy z długą cienką linką, żeby nasze Panie mogły nas na czas złapać, jakby nam się zachciało dalej polecieć lub coś skonsumować. Ale jest w porządku, czasem nawet łapiemy się za te linki i wygląda to jakbyśmy się wyprowadzali na spacer . A w piątek miałam 6 miesięcy i już jestem prawie dorosła, i jestem bardzo szczęśliwa!!!!!!!!!!!!!!! |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |