|
14 październik
2006 r.: DZIEŃ SZKOLENIA... sobota... jak w każdą sobotę mój Pan
zabiera mnie na szkolenie do psiego przedszkola. Spotykamy się z Panem
Markiem. Uczę się siadać, leżeć, zostawać, chodzić przy nodze... aha
no i najważniejsze przychodzić na zawołanie ;-))))) Szkolenie jak
szkolenie bywa zabawnie i bywa nudno, ale najciekawsze co jest to nagrody
ostatnio były kiełbaski... za nie mogę zrobić wszystko !!!!! ;-)))). Pan
Marek mówi, że jestem bardzo pojętną uczennicą. Na ostatnim szkoleniu
była moja Pani i stąd te zdjęcia mimo że nie było mojej Pani widać to
jak i tak wiedziałam że jest bo ją czułam moim noskiem. Najbardziej lubię
koniec szkolenia bo wtedy jest grupa starszych piesków czekająca na
szkolenie PT1 .. hm cokolwiek to znaczy ;-) ... ja podobno na wiosnę też
mam takie mieć.
|